Dom, który niczym kameleon przybierający barwę tła, wpisuje się w architekturę krajobrazu? Tak, teraz to możliwe. Genialny projekt autorstwa Marcina Tomaszewskiego to wręcz rewolucja. Myślę, że wszelkie architektoniczne koszmarki, którymi możemy raczyć się jak Polska długa i szeroka, w końcu znikną (albo przynajmniej ich ilość zdecydowanie się ograniczy), ich projektanci nie mają już bowiem wymówek. Istnieje, jak się okazuje, rozwiązanie idealne, które dopełnia otoczenie, czerpie z niego i naturalnie się w nie wpisuje.

Absolutnie fantastyczny dom, który podbił moje serce. Z takich architektów możemy być dumni. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy Polak potrafi? Ano potrafi i to jeszcze jak. Leśny domek, w zasadzie willa, która gdyby nie białe elementy fasady mogłaby zostać nie zauważona. W takim domu to ja mogę mieszkać. Leśniczówka od teraz nabrała dla mnie zupełnie nowego znaczenia. I o ile kiedyś wydawało mi się, że w takim otoczeniu mieszkać bym nie mogła, oficjalnie to odwołuję.

Pomysł zgoła prosty. Zastosowanie lustrzanej fasady zamiast tradycyjnej zaowocowało powstaniem projektu nowoczesnego i niezwykle oryginalnego. Najważniejsze jednak w tym przypadku to nie nowoczesna forma budynku, zastosowana technologia, a idealna symbioza z otoczeniem. Zwykle, gdy powstaje dom pośrodku lasu, w jakiś sposób wpływa mniej lub bardziej niekorzystnie na środowisko naturalnie, mam tu na myśli aspekt czysto wizualny. Tutaj kompletnie nie ma tego dysonansu. Wszystko do siebie pasuje, współgra ze sobą. Dom wygląda jakby po prostu wyrósł niczym kolejne drzewo. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym projektem, tym bardziej, że łączy to co ja cenię bardzo: nowoczesną, minimalistyczną formę, niewydumanie i prostotę. Połączenie lustra i drewna sprawia, że budowla nie przytłacza, za to naturalnie wpisuje się w zastane otoczenia. Zastosowanie białych elementów fasady czyni ten projekt o tyle oryginalniejszym, że w zależności od perspektywy, z której się na niego patrzy, wygląda niczym niewielki moduł unoszący się w powietrzu. Myślę, że czas wyzbyć się kompleksów w stosunku do architektów z krajów „bardziej rozwiniętych”. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych projektów (a w zasadzie 2 ulubione projekty). Panie i Panowie z biura architektonicznego, czapki z głów.

Wariacja 1 domu lustrzanego:

6

1

4

Zdjęcia: 1, 2, 3

Wariacja 2:

1 (1)

3 (1)

6 (1)

8

Zdjęcia: 4, 5, 6, 7