Styl skandynawski kojarzy się z funkcjonalnością, nowoczesną formą, bielą i szarością. Dominuje w nim prostota oraz doskonałe wykorzystanie przestrzeni. Liczy się tu przede wszystkim wygoda i funkcja. Wnętrza są jasne i bardzo naturalne. I choć zwykle kojarzą się z chłodem bieli lub szarości, wcale takie być nie muszą. Okazuje się, że pastele doskonale pasują do jego założeń. O ile nie jest ich zbyt dużo, bo nie o efekt pudełka ze słodkościami tu chodzi, a o podkreślenie prostoty właśnie za pomocą delikatnych barw.

Nie należę do szczególnych wielbicielek pasteli. Dla mnie są dosyć mdłe. Wolę zdecydowane rozwiązania i wyraziste kolory – albo biel, czerń, szarość, albo barwę, który wręcz „krzyczy”. Są jednak wnętrza, które nawet do mnie jako nie fanki pasteli przemawiają. Są i takie, które wręcz mnie zachwycają. Nie wiem czy sama w otoczeniu takich barw czułabym się dobrze, nie mam jednak nic przeciwko oglądaniu takich przestrzeni. A wiosna kojarzy mi się właśnie z pastelami. Nie wiem czy to wynik wszechogarniającej mody na powrót tych barw w rozmaitych kolekcjach, czy powód jest zupełnie inny, tak czy inaczej – wiosną pastele wiodą prym. I choć nie lubię zbyt przesłodzonych stylizacji, delikatne akcenty jak najbardziej trafiają w mój gust. Stanowią ciekawe dopełnienie chłodnych, czystych wnętrz. Muszę przyznać, że efekt końcowy potrafi być daleki od infantylności, z jaką zwykle kojarzyły mi się pastele.

Oto wnętrza, które potwierdzają tezę, że styl skandynawski i pastele to zgrany duet. Wciąż urzekają czystością formy i pozostają nieprzytłaczające. Przemyślane, ascetyczne i oszczędne w wyrazie, nowoczesne, a jednocześnie ciepłe (wiem, dla niektórych ten styl zawsze będzie dość bezosobowy, dla mnie zupełnie nie). W takim wydaniu to i nawet ja pokusiłabym się o pastele.

612717-v2-ruokapöytä

BS_IMG_0659

Muuto

Septembre_Blank_3_fullZdjęcia: 1, 2, 3, 4

Jeśli marzy Wam się jakaś wiosenna wariacja dotycząca zmiany otaczającej Was przestrzeni, to możecie pokusić się właśnie o te delikatne barwy: błękit, miętę, pudrowy róż, pomarańcz. Rozmyte, zgaszone kolory doskonale współgrają z bielą, szarością i naturalnym drewnem, nie są może zbyt wyraziste, za to sprawiają, że wnętrze pozostaje świeże i delikatne. Mi osobiście najbardziej podobają się przestrzenie łączące biel i szarość z pastelami, jako elementem przełamującym konwencję.

Taipei_Interior_by_Tai_and_Architectural_Design_dezeen_784_1

Creativ Boards

Schoener_Wohnen_Marmor__6020778_5045_82_541c7f3d0c1fd

Zdjęcia: 5, 6, 7

Mam słabość do geometrycznych wzorów i taki oto pastelowy motyw na ścianie jak najbardziej do mnie przemawia. Poza tym wzór dość łatwo zmienić, gdy zapragniemy czegoś bardziej wyrazistego lub powrotu do bieli, czy szarości.

01-098-600x900Zdjęcia: 8

Pastele doskonale prezentują się na krzesłach, lampach, ozdobnych poduszkach, czy pledach. Materiały o różnej fakturze sprawiają, że przestrzeń staje się bardziej „oswojona” i przytulna, a jednocześnie nie pozbawiona prostoty, tak charakterystycznej dla tego stylu.

Pastele mogą być doskonałym akcentem także na nieco większych meblach np. sofach, fotelach, a ich wielbiciele mogą pokusić także o zabudowę kuchenną w tychże barwach. Efekt jak się okazuje wcale nie musi być zbyt przesłodzony, czy też bardzo kobiecy. Błękit prezentuje się w takim wydaniu doskonale.

Creativ Boards

Creativ Boards

01-220-600x900, httpboligcious.dk20140316julie-fik-nyt-pastel-kokken-wauw

Zdjęcia: 9, 10, 11

Są miejsca, w których pastele sprawdzą się szczególnie. Mam tu na myśli sypialnię i dziecięcy pokój. Efekt wcale nie musi być infantylny, zbyt romantyczny i kobiecy, no chyba że akurat taki chcemy osiągnąć. I o ile pokoje dla księżniczek zupełnie mnie nie zachwycają. Odcień wściekłego różu na wszystkich ścianach i meblach przyprawia mnie o mdłości, o tyle w wydaniu pastelowym jak najbardziej mi odpowiada. To taki kompromis, na który chętnie poszłabym w realnym życiu.

romatisch-vt

Zdjęcia: 12